Dlaczego przestałam piec kiełbaski? Gotowanie na ognisku

Na kolację: duszone żeberka w miodzie, pierś z kaczki w sosie żurawinowym, dziczyzna z kaszą. Na śniadanie: jajecznica z boczkiem lub naleśniki na słodko. Nie, to nie lista potraw serwowanych w dobrej knajpie tuż za rogiem. To kilka dań, które jadłam w lesie. 

Ogniska pamiętam od najmłodszych lat. Często jeździliśmy z rodzicami do lasu, a do tego dochodziły biwaki i obozy harcerskie. W trakcie takich wyjazdów za miasto zawsze piekło się kiełbaski. Dorośli pouczali, żeby nie trzymać ich w płomieniach, bo za chwilę zostanie sam węgiel. Nie machać za mocno kijkiem, bo za moment spadną.

Czy jest coś gorszego niż widok prawie upieczonej kiełbaski, którą nagle pochłaniają płomienie? Wówczas próbujemy nadziać ją ponownie na kij. Kiełbaska rozpada się, a my z rezygnacją sięgamy po kolejną.

Moje początki i przygotowania

Zaczęło się niewinnie. Pamiętam pierwsze ogniska z naszymi „leśnymi” znajomymi z klubu turystycznego. Mój debiut kulinarny to camembert pieczony na żarze i kaszanka zapiekana z cebulką.  Jak to wygląda teraz? Wystarczy, że szykujemy się na ognisko, zaczynają się telefony. Szybkie konsultacje, wymiany pomysłów. Kto co gotuje? Kto co przynosi?

Nadchodzi czas na przygotowania. Rozmrażamy mięso, marynujemy, idziemy na zakupy. Przygotowujemy przyprawy. Do plecaków pakujemy noże, deskę, patelnię. Paweł zabiera czasem swój ulubiony fartuch. Nieprzypadkowo znajomi mówią na niego Gordon. 🙂

Przyrządzaliśmy już przeróżne dania. Prześcigamy się ze znajomymi w coraz to nowych pomysłach: żurek, burgery, bigos, pizza, a nawet… sushi (pozdrowienia dla Marcina!).

 

Gotowanie na ognisku – jak zacząć?

O co trzeba zadbać? Na co uważać? Wyszczególniłam 4 najważniejsze rzeczy, o których warto pamiętać, chcąc zmienić się w leśnego kucharza.

1. Zadbaj o żar

Przede wszystkim, żeby gotować, trzeba mieć na czym. Ciężko coś przyrządzić, gdy ognisko ledwo się pali. Do sprawnego przygotowywania potraw, potrzebna jest duża ilość żaru. Dla bezpieczeństwa najlepiej odgarnąć go w pewnej odległości, żeby nie stawiać naczynia w płomieniach. Pamiętajcie, że miejsce powinno być odpowiednio zabezpieczone przed ewentualnym rozprzestrzenieniem ognia.

Innym rozwiązaniem może być położenie paru większych kłód wzdłuż ogniska, czyli zrobienie tzw. ogniska długiego. Jest ono bardzo stabilne i wygodne. Wygląda jak na zdjęciu wstawionym powyżej (dokumentującym jeden z naszych kulinarnych wieczorów). Garnek można postawić wówczas bezpośrednio na kłodach.

2. Zabezpiecz się przed poparzeniem

Gotując na ognisku, łatwo poparzyć się gorącym naczyniem. Najlepiej zaopatrzyć się w żaroodporne rękawice. My korzystamy z Pawła skórzanych rękawic kupionych za… 25 złotych w sklepie roboczym. Zdają egzamin.

Dobrym rozwiązaniem może być też łapka silikonowa. W ostateczności można pomóc sobie patykami.

3. Pomyśl o sprzęcie

Nie jest to niezbędne, bo piec można na kamieniu lub na ruszcie zbudowanym z grubszych polan. Skupię się jednak na mniej survivalowych sposobach. Na początek wystarczy większa menażka lub kratka do grilla. Doskonale może posłużyć stary garnek lub patelnia. Wybierając naczynia na ognisko, trzeba wziąć pod uwagę to, że po użyciu raczej nie odzyskają dawnego blasku.

My korzystamy z kociołka ze stali nierdzewnej firmy Zebra. Nadaje się doskonale do duszenia mięsa, gotowania dań jednogarnkowych, przygotowywania zup. Jest pojemny i ma rączkę, którą można postawić w pionie (np. do zawieszenia nad ogniskiem).

Do mieszania wykorzystujemy łopatkę wystruganą na miejscu. W końcu to kuchnia leśna.

4. Bądź uważny

Gotowanie na ognisku wymaga uwagi i skupienia. Kontroluj ilość żaru i płomieni, które dosięgają naczynia, aby zapobiec przypaleniu. Ostatnio moja pierś z kaczki miała bardzo „chrupiącą” skórkę, bo trochę się zagapiłam. Ktoś dorzucił do ognia, nagle zrobiło się goręcej. Zareagowałam za późno i ze skórką musieliśmy się pożegnać. Cała reszta była jednak bardzo smaczna.

 

Dlaczego potrawy z ogniska są tak dobre?

Co jest sekretem dań przygotowywanych na ognisku? Leśne przyprawy. Dym, żar, trochę popiołu, igliwia. Coś  przypadkowo wpadnie do garnka? Niech leży. Oczywiście bez przesady, ale na pewno nie zaszkodzi. 🙂

Większość naszych potraw ogniskowych charakteryzuje się tym, że sam ich nie zjesz. Polecam robić takie ilości, żeby najeść się, a przy okazji poczęstować współtowarzyszy. I tak jednego wieczoru przyrządzasz żeberka, a ktoś częstuje Cię bigosem, łazankami i burgerami. Rano inna osoba odwdzięczy się i przygotuje spaghetti. Bardzo „towarzyskim” daniem są również naleśniki.

Co upiec lub ugotować po raz pierwszy?

Najlepiej coś, co zawsze się udaje w normalnych warunkach w domu. Prostym i smacznym daniem, szczególnie w pobliżu lasu o poranku, jest jajecznica. Innym dobrym pomysłem na początek są wspomniane wcześniej burgery. Kotlety z mięsa mielonego przyrządza się samemu i piecze na kratce do grilla. Do tego bułka, duża ilość warzyw, sos czosnkowy. Szybkie i w zależności od liczby składników sycące.

Nietrudne do ugotowania są również zupy oraz wszelkie dania jednogarnkowe. Po kolejnej uczcie, na pewno opublikuję parę przepisów.

W razie czego kiełbaskę na kiju zawsze można zamienić na ćwiartkę z kurczaka. A Wam co zdarzyło się piec na ognisku?